Sergio – o tym jak odnaleźliśmy brazylijskiego tatę

DSCN4135
Przed nami ciągnęła się długa, prosta droga, otoczona uprawami bananów, kawy i tytoniu. Spojrzałem na Monikę. Na jej twarzy malowała się złość – Nie przyleciałam do Brazylii żeby spędzić tydzień w ciężarówce – rzuciła zirytowana. Bezradnie wzruszyłem ramionami, mi też nie było do śmiechu. Wlekliśmy się ślimaczym tempem. Silnik ledwo dawał radę, a Sergio musiał walczyć ze skrzynią biegów na każdym podjeździe. Po całym dniu jazdy przejechaliśmy z 300 km. Choć wizja kolejnego długiego postoju zupełnie nam się nie podobała,  nagle zatrzymaliśmy się na poboczu.
-Natureza! Aventura! Café! – wyjaśniał nasz kierowca. Wygramoliliśmy się na zewnątrz. Sergio rozłożył krzesełka, nalał kawy i zaczął robić kanapki, zadowolony że wymyślił taką rozrywkę. Urządził nam piknik!
Mieliście kiedyś coś takiego, że z bezsilności chciało Wam się śmiać? Bo nam nie pozostało wtedy nic innego.

Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Paraty – czy to już raj?

DSCN3684

Jeśli wybierasz się do Rio, po drodze musisz się zatrzymać w Paratach – usłyszałem od Vicenta, który gościł mnie w Sao Paulo – Zostań tam minimum 2 dni, naprawdę warto. Poza tym wybierz się rano do portu. Wtedy wiele łódek wypływa w kilkugodzinne rejsy. Możesz zabrać się na pokład za kilka reali i zobaczyć okolicę z pokładu.
Nie byłem pewny czy zdecyduję się zostać w tym małym miasteczku aż dwie noce. W końcu miałem ograniczony czas i dosyć spieszyło mi się do Rio, zwłaszcza po tym jak zabawiłem w Sao Paulo niemal 5 dni. Wtedy nie wiedziałem że ten pośpiech był zupełnie niepotrzebny.

Czytaj dalej

Opublikowano Brazylia 2014 | Otagowano , , | Dodaj komentarz

Rowerem na Gibraltar – Część 2/2

DSCN1366
Marsylia była kamieniem milowym na trasie. Po pierwsze, mieliśmy za sobą niemal 2/3 całej wyprawy. Po drugie, Janusz zgodził się na wyjazd pod warunkiem, że gdzieś w trakcie się zatrzymamy na kilka dni, które będzie mógł spędzić z Martą. Razem z Martą przyleciała też nasza przyjaciółka Ada, dzięki czemu mogliśmy posiedzieć kilka dni we czwórkę. Po tylu dniach jazdy bardzo miło posiedzieć z dziewczynami, bo jakkolwiek mocno byśmy się z Januszem nie lubili, dobrze było urozmaicić towarzystwo ;)
Czytaj dalej
Opublikowano Uncategorized | 9 Komentarzy

Rowerem na Gibraltar – Część 1/2

11756652355_fda30cf0a7_o
W wakacje 2013 roku razem z Januszem wybraliśmy się na wyprawę rowerową. W ciągu półtora miesiąca przejechaliśmy ponad 4000 kilometrów, podróżując przez 10 państw pokonaliśmy kilka łańcuchów górskich, odwiedziliśmy najpiękniejsze miasta Europy, spotkaliśmy wielu szalonych ludzi a na końcu – zobaczyliśmy afrykański ląd.
Czytaj dalej
Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

U bram Sahary

10448502_457288504374164_7408107886568002670_o

Wizyta na pustyni to mistyczne przeżycie. Przez 2 dni mieszkaliśmy w małej, berberyjskiej wiosce u Hassana. Niepowtarzalny klimat. Poranna i wieczorna gra świateł i cieni na okolicznych wydmach. Kojąca, życiodajna oaza, z której kobiety noszą na głowach wodę do swoich domostw. Piekielnie gorące i suche powietrze. No i ta przestrzeń. Niczym nieskrępowana, bezkresna, wydawałoby się nieskończona.

Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | Dodaj komentarz

Marrakesz – Czerwone Miasto

DSCN2710 DSCN2709
Przechadzając się wąskimi uliczkami, bardzo łatwo można stracić orientację. Wtedy otwiera się przed nami szansa odwiedzenia zakątków, do których już nikt się nie zapuszcza, miejsc których nie opisują przewodniki. W medynie można spotkać rzemieślników, garncarzy i kowali sprzedających swoje własnoręczne dzieła, można kupić lokalne wyroby tekstylne, dywany, charakterystyczne czajniki…
Czytaj dalej
Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , , , | 3 Komentarze

Dżabal Tubkal – mój pierwszy czterotysięcznik

DSCN2319
Po nieco ponad godzinie jazdy docieramy do podnóży Atlasu Wysokiego. Przed nami dwa dni wędrówki na Dżabal Tubkal, wznoszący się na 4167 m.n.p.m. Jest to najwyższa góra Maroka i całej Afryki Północnej – to właśnie kusi wielu przyjezdnych aby spróbować swoich sił w zdobywaniu czterotysięcznika. Czy można przyjechać od tak, bez żadnego przygotowania i beztrosko osiągnąć taką wysokość?

Czytaj dalej

Opublikowano Uncategorized | Otagowano , , , , , | Dodaj komentarz